Szklana pułapka

March 28, 2010

Szklana pułapka

Tak mnie w sumie naszło, zupełnie bez powodu, by odświeżyć sobie przygody Johna McClane’a. Nie ma świąt, okresu namiętnych emisji telewizyjnych „Szklanej pułapki” i tak trochę dziwnie czułem się sięgając po moje wydanie DVD. Niby to klasyka kina akcji, którą znamy na pamięć, ale też i film, z którym być może dopiero zapoznają się młode pokolenia kinomanów.
Film Johna McTiernana opowiada losy nowojorskiego policjanta, w którego rolę na trwałe wpisał się Bruce Willis występując w kolejnych trzech odsłonach serii.

Ale od czego się zaczęło? „Szklana pułapka” to dziś film kultowy. Posiadający prostą, niekoniecznie prawdopodobną fabułę, wyrazistych bohaterów, wartką akcję prowadzoną przez reżysera we wzorowym tempie.

Johna McClane’a poznajemy przed Świętami Bożego Narodzenia. Bohater grany przez Bruce’a Willisa nie jest co prawda na służbie, ba, nawet nie jest w Nowym Jorku, ale nie przeszkadza mu to, by stanąć oko w oko z wrogiem i ratować ludzi przed terrorystami. Ale czego się nie robi dla żony, jednej z zakładniczek wspomnianych terrorystów. W fabule nie ma miejsca na intrygę, liczy się to co najlepsze w kinie akcji. Czyli jak i kiedy główny bohater dokopie bandziorom. A „Szklana pułapka” oferuje ciekawy zestaw typów, którym sami chętnie wpakowalibyśmy serię z karabinu maszynowego. Dzięki wyrazistym schwarzcharakterom kibicujemy Johnowi od samego początku. Wszystkie postaci w „Szklanej pułapce” odgrywane są bardzo dobrze, nie ma tu głupkowatych, niepoważanych dziwactw rodem z kina akcji klasy B, narracja filmu prowadzona jest wzorowo, dzięki czemu ani na moment nie zaczynamy się nudzić.

Wszystko to sprawia, że „Szklana pułapka” jest filmem akcji, którego po prostu nie można nie obejrzeć.

Podobne Wpisy

Zostaw odpowiedź